czwartek, 30 lipca 2015

Od Nezumi'ego c.d. Seeley

Księżyc dawał jasne światło, dzięki czemu mogłem dostrzec zmęczenie dziewczyny.
- Kto by pomyślał, że ty w ogóle się męczysz- zaśmiałem się
- Wiesz, udawanie Twojej drugiej połówki jest męczące.
- To pływaj, bo wolę mieć pewność, że nie dostanę za niesienie cię- prychnąłem
- Dostaniesz jak będziesz mnie wkurzał idioto
- To ty taka?- uniosłem brew, a następnie chwyciłem dziewczynę za nadgarstki, przyciągając do siebie- I co teraz?
- Lepiej mnie puść łajzo- rzuciła w chytrym uśmiechem
- Wydaję mi się,że tego nie zrobię
Seeley zaczęła się szarpać jak jakaś ryba, ale nie była w stanie za wiele zdziałać. W końcu zaczęła opadać z sił, co wywołało u mnie zaciesz. Puściłem ją, a ta w mig to wykorzystała ciągnąć mnie na dno. Pod taflą wody było o wiele ciemnej, ale ustalenie położenia See nie było trudne ze względu na moją zdolność. Gdy ta chciała mnie złapać od tyłu, podwrociłem się, po czym objąłem ją w taki sposób, że nie była w stanie uwolnić rąk.
- Znowu wygrałem- rzuciłem gdy tylko zaczerpnelismy tchu.

<Seeley >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz