wtorek, 28 lipca 2015

Od Seeley c.d. Kahir'a

Odchyliłam głowę w bok mrucząc cicho. Przymknęłam oczy na moment czując dłonie chłopaka na moich piersiach. Po dłuższej chwili lekko odepchnęłam od siebie ręce blondyna.
-Sio z łazienki-mruknęłam chcąc zanurzyć się cała, jednak szybko zmieniłam zdanie-Albo podaj mi ręcznik.
Kahir otulił mnie mocno ręcznikiem, gdy wyszłam z wody. Wycierał mnie dokładnie, gdy ja patrzyłam na niego jak na idiotę.
-Wiesz, że mogę to zrobić sama?-zaśmiałam się, kiedy chłopak kucnął by wytrzeć mi nogi.
-Wiem. Ale ja to zrobię lepiej-uśmiechnął się i cmoknął mnie w brzuch.
-Łaskoczesz-zaśmiałam się podnosząc jedną nogę, by zakryć brzuch-Lepiej byś zrobił, gdybyś mi oddał ręcznik, bo muszę iść po ubrania.
-A czemu nie możesz iść naga?-spytał z uśmiechem.
-Bo mnie sąsiedzi będą podglądać, oddawaj ten ręcznik!-zawołałam wyrywając przedmiot z rąk Kahir'a. Otulona w czerwony ręcznik poszłam do pokoju by się ubrać. Szybko ubrałam się w spodenki i jakąś czarną bluzkę. Wychodząc z pokoju wpadłam na blondyna.
-Podglądałeś mnie, tak?-spytałam patrząc na nasze stopy.
-Nieeee-odpowiedział. Po głosie poznałam, że się uśmiecha.
-Akurat-popatrzyłam na niego-Daj mi przejść, śniadanie muszę zrobić-ponownie się zaśmiałam i spróbowałam wyminąć chłopaka. Ten jednak nie miał ochoty mnie przepuścić. Pisnęłam kiedy blondyn wziął mnie na ręce. Objęłam go mocno rękami i nogami i jęknęłam
-Kaaaaaahir! Puść mnie, nooo.. Pewniej się czuję dotykając ziemi-uderzyłam go ręką w plecy. Chłopak tylko się zaśmiał i pocałował mnie w szyje. Przymknęłam oczy, lecz po chwili parsknęłam śmiechem słysząc jak Kahir'owi burczy w brzuchu.
-To co?-spytałam patrząc na niego z uśmiechem-Puścisz mnie do sklepu czy będziesz głodował?
-Do sklepu? Przecież w kuchni..
-Nie mam lodówki, kochany-mrugnęłam do niego-Pamiętasz? Na co masz ochotę?
-Jajecznica-uśmiechnął się szeroko.
-Więc mnie puszczaj muszę iść po jajka, bo twoje w tym przypadku nam się nie przydadzą-zaśmiałam się zsuwając się z rąk chłopaka.


Kahir? :3 Śniadanko z jajeczkami xD

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz